środa, 31 grudnia 2025

Szczęśliwego Nowego Roku!!!

 Życzymy Wam wszystkiego co dla Was najlepsze w nadchodzącym (lada chwila) roku 2026. 

Mijający rok był bogaty w wydarzenia, dobre i trudne, sporo się wydarzyło . Najważniejsze że jesteśmy zdrowi i ogólnie zadowoleni z obecnej sytuacji, oby dalej było podobnie. 

Wieczór sylwestrowy spędzamy w domu we Francji, my i nasze dzieci. Zjedliśmy zbyt dużo smacznych rzeczy, posłuchaliśmy mnóstwo imprezowej muzyki i teraz czekamy na północ oglądając film o Muppetach…

Szczęśliwego Nowego Roku!!!



To miejsce bywa wyludnione tylko wczesnym rankiem, kiedy szłam do pracy...całkiem ładnie to wówczas wygląda.


W niedzielę pojechaliśmy na narty do Limone Piemonte, gdzie było mnóstwo śniegu! Ach, jaka przyjemność...




Do zobaczenia w następnym roku!!!

wtorek, 30 grudnia 2025

Palma i choinka

Tytuł tego wpisu to kwintesencja Bożego Narodzenia na Lazurowym Wybrzeżu. Są choinki, świąteczne światła w przemożnych ilościach, a obok tego palmy i słońce świeci prawie jak latem. Wieczorem czuć świąteczną atmosferę ale w ciągu dnia raczej wiosna. 

Ja w ciągu ostatnich  kilku tygodni pracowałam w dwóch bankach w Monako i absorbowało mnie to przez większość dnia. Wychodziłam z domu w szarościach poranka a wracałam po zapadnięciu zmroku więc trochę brakowało mi dnia… Na szczęście w czasie przerwy na obiad mogłam trochę pospacerować i wystawić twarz do słońca ( jeśli była ładna pogoda),

Boże Narodzenie minęło niepostrzeżenie … Emi przyjechała z Paryża, więc rodzina ponownie w komplecie. Tutaj 26 grudnia nie jest dniem świątecznym i oboje z Olkiem pracowaliśmy niestety no ale trudno. Ja szłam do pracy nawet z przyjemnością, bo pracowałam przez kilka dni w nowym dla mnie miejscu, gdzie było sympatycznie, bardzo elegancko i tak na prawdę niewiele do roboty z powodu okresu świątecznego. Poznałam kilka bardzo miłych osób i było to przyjemne doświadczenie a do tego dobrze płatne. W przyszłości prawdopodobnie jeszcze tam wrócę, żeby kogoś zastąpić w recepcji lub przy łączeniu rozmów telefonicznych.

W Monako jest bardzo dużo pięknych dekoracji świątecznych, aż miło patrzeć na to wszystko po zmroku.  Mnóstwo świateł, muzyka no i jarmark. Wczoraj byłyśmy z dziewczynami na świątecznej gorącej czekoladzie w słynnej Café de Paris. Elegancko i przyjemnie ale te ceny... No ale tak już jest w sercu Monte-Carlo.





Widok w drodze do pracy rano





Piękne wnętrze Cafe de Paris




Plac przy Casino de Monte-Carlo



Do jutra!




wtorek, 25 listopada 2025

Już za chwilę grudzień

 Koniec listopada przyniósł mi pracę, od piątku ponownie pracuję w banku, tym razem chyba trochę dłużej ale to się jeszcze okaże. Dni coraz krótsze, więc kiedy wychodzę z pracy to już jest całkiem ciemno. Za to w Monaco jest mnóstwo świateł wszędzie, które są odbijane od błyszczących luksusowych samochodów, widocznych na każdym kroku.

Co roku, na przełomie listopada i grudnia w Monaco odbywa się festiwal jazzowy. Czasem uda nam się obejrzeć jakiś koncert na żywo. Jest to zawsze przyjemne wydarzenie, bo występy mają miejsce w operze, w sali która choć niezbyt duża , zadziwia przepychem i ja gdy tam jestem to czuję się jakbym uczestniczyła w przedstawieniu « Upiór w Operze « albo cofnęła się w czasie. Przed właściwym koncertem w lobby przyjemnie gra mały zespół jazzowy, można się czegoś napić i podziwiać ciekawe wnętrza budynku kasyna, w którym mieści się też opera. Tegoroczny koncert był ciekawy, dwa różne zespoły, dużo głośnej muzyki, bardziej lub mniej jazzowej. Nie był niestety tak dobry jak ten za pierwszym razem, gdy występowała Melody Gardot i był to najlepszy koncert na jakim byłam w życiu, ale  też było przyjemnie.








No i wszędzie już udekorowane choinki…

czwartek, 13 listopada 2025

Czerwone sukienki

Kiedy pracowałam w Pałacu tego lata, jedna z moich przełożonych zrobiła nam kilka ładnych zdjęć, które były potrzebne do pewnej prezentacji. Również w ostatnim dniu pracy, ta sama osoba przyniosła swój aparat i zrobiła nam kilka ładnych ujęć na pamiątkę, przy Pałacu i podczas pożegnalnej kolacji w restauracji w Monako. Mam nadzieję, że nie ma ona nic przeciwko temu, że umieszczę tutaj kilka z tych fotografii. Ja na każdej z nich w czerwonej sukience.









poniedziałek, 10 listopada 2025

Jestem!

 Tyle czasu mnie tu nie było! Ale jestem, wróciłam, chyba zawsze będę wracać. Po prostu czasami jakoś nie totalnie nie wiem co bym tu mogła napisać … 

Odszedł od nas mój wierny czytelnik i potrzebowałam trochę czasu, żeby myśl o blogu automatycznie nie przywoływała tej smutnej sytuacji… Wciąż to się dzieje ale stwierdziłam, że spróbuję. 

U nas życie toczy się po staremu. Skończyły się ferie jesienne, Emi z powrotem w Paryżu, Lidka ponownie ma zajęcia. Ja popracowałam kilka dni w banku ( tym co kiedyś), jestem również przyjęta żeby być zastępcą (od czasu do czasu) w innym banku. Dobrze, bo lubię chodzić do pracy, nawet jeśli trzeba wcześnie wstawać i daleko jechać pociągiem…lubię być między ludźmi. 

Wraz z listopadem przyszły ciemne wieczory i od razu czuć że nadchodzi przedświąteczny czas, który niezmiennie, każdego roku sprawia mi przyjemność. Mam różne przemyślenia ostatnio i po raz kolejny dotarło do mnie, że życie i zdrowie jest bardzo kruche więc trzeba się cieszyć, że się je ma i korzystać z każdej chwili. Spędzać przyjemnie czas, kupić sobie w końcu to futro (sztuczne) co zawsze mi się podobało, czerpać radość z tego co przynosi każdy dzień i dbać o siebie, żeby było to wszystko możliwe. To wszystko jest oczywiste ale łatwo o tym zapomnieć w codziennej jeździe na autopilocie, więc przypominam sobie i tobie, mój czytelniku i czytelniczko.

To na dzisiaj koniec, postaram się nie robić już tak długich przerw w pisaniu… a na zdjęciach listopadowy Sopot (najpiękniejszy).






czwartek, 2 października 2025

Zagubiona w rzeczywistości

 Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie niełatwe, bo muszę przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Skończyła się moja praca w pałacu w Monako, Emi od miesiąca jest w Paryżu więc trochę tęsknię. Nie jestem też jeszcze przyzwyczajona do nowego mieszkania i wciąż czuję się tu trochę nieswojo. Po miesiącach zajętych pracą lub przeprowadzką, nagle mam dużo wolnego czasu i jest to dla mnie trochę dziwne. Najwyraźniej już odzwyczaiłam się od życia "kury domowej" i jednak wolę mieć każdy dzień bardziej zajęty. Dlatego korzystając z tego, że mam wolne i mogę zająć się domem, rodziną i sobą również aktywnie szukam nowego zajęcia.

Pogoda u nas już bardziej jesienna, chociaż w słoneczne dnie jest wciąż ciepło. Tak było też w ostatnią sobotę, kiedy miałam okazję spędzić kilka godzin na jednym z żaglowców, który był w Nicei. Ten nowy port ( wcześniej żaglowce Star Clippers nie przypływały tutaj) świetnie się do tego nadaje według mnie, bo jest się prawie w centrum miasta, można łatwo dojechać tramwajem z lotniska, a wokół bardzo ładne widoki.

  








sobota, 6 września 2025

U siebie

 Wciąż nie czuję, że naprawdę mieszkam w naszym nowym mieszkaniu - tylko praca i praca… Wczoraj miałam wolny dzień, tylko jeden niestety. To wciąż za mało żeby móc się porządnie zająć domem, bo trzeba przecież trochę odpocząć, zrobić zakupy, pranie i tak dalej. 

Mieszkanie jest już można powiedzieć prawie urządzone, teraz trzeba je trochę udekorować. Obrazy, kwiaty, zasłony i to wszystko co ociepla wnętrze. 

Pokażę kilka zdjęć, choć na razie wszytko wygląda trochę surowo. Za to rano mamy tam bardzo przyjemne światło…








wtorek, 2 września 2025

Koniec lata

Pierwszy września to koniec lata, w przenośni i dosłownie ( wiem ze kalendarzowe jeszcze trwa i że jeszcze będzie tu gorąco ale jednak czuć już jesień ) . Poranek był chłodny i deszczowy. W drodze do pracy spotkałam dzieci idące do szkoły z rodzicami, nowe tornistry na plecach i dziecinne parasolki w rękach. W pociągu dużo ludzi. Wczoraj wieczorem jakoś szybko zaczęło się ściemniać, idzie jesień …
Emi zaczyna dziś studia w Paryżu, Lidka w przyszłym tygodniu w Nicei, póki co wysypia się maksymalnie bo w domu cisza i nikogo nie ma. 
Ja jeszcze tylko dwa tygodnie pracy w pałacu mam przed sobą, co potem? Jeszcze nie wiem. Na pewno na początku trochę odpocznę i w końcu dokończę różne rzeczy w nowym mieszkaniu. Lubię jesień …

Poniżej jeszcze zdjęcia z plażowania  Cannes la Bocca tydzień temu; ciasto ze śliwkami na koniec lata; nasz budynek za pięknymi roślinami i Palac w Monako w jesiennym porannym świetle.