Ostatnio trochę zaniedbałam pisanie mojego bloga ale jestem trochę usprawiedliwiona bo jestem po prostu bardzo zajęta.
Od dwóch tygodni pracuję już w Pałacu. Muzeum będzie czynne dopiero od poniedziałku 30go marca, ale jako że w tym roku będę drugą asystentką szefowej, to od dwóch tygodni uczę się i szykujemy wszystko na otwarcie. Tak więc jutro ważny dzień dla mnie, jestem podekscytowana i mam pewne obawy: jak to będzie, czy sobie poradzę itp, ale jestem dobrej myśli. Nudy na pewno nie będzie przez następne sześć miesięcy i będzie to krok naprzód w mojej zawodowej karierze w Monako.
Praca w tym roku będzie trochę utrudniona bo będziemy pracować koło poważnej budowy ( część pałacu została zburzona i obecnie trwa drążenie skalnego podłoża, które powoduje dużo hałasu i wibracje). Nasze wcześniejsze miejsce pracy z zapleczem dla hostess nie istnieje, a w zamian otrzymałyśmy kilka pomieszczeń w kontenerach, które widuje się na budowach. Brzmi to niedobrze, wygląda trochę dziwnie no ale trudno, trzeba to zaakceptować. Mam nadzieję, że hałas wkrótce się skończy i prędko przyzwyczaimy się do nowych warunków.
Tak poza pracą to wszystko u nas w porządku, zdrowie dopisuje, pogoda w końcu słoneczna no i od dzisiaj będzie dłużej jasno. No a zaraz Wielkanoc! Farbki do jaj kupione ale rzeżuchy nie znalazłam nigdzie niestety. Ja będę pracować w święta niestety, w turystyce Wielkanoc oznacza wzmożony ruch, tak to już jest.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz