Mój drogi blogu,
Przepraszam że tak długo nic dla Ciebie nie napisałam. Pędzą te dni jeden po drugim i nawet nie wiadomo kiedy mija kolejny miesiąc. Spędzam bardzo dużo czasu w pracy i potem nie mam już często czasu, siły i ochoty żeby jeszcze zacząć pisać. A szkoda, bo to dobrze wpływa na mnie gdy trochę tu popiszę. Zawsze lubiłam tę formę ekspresji, gdy zadawano nam wypracowania w szkole, zwykle była to dla mnie przyjemność ( byłam trochę dziwna pod tym względem, wiem).
U nas życie toczy się utartym torem, powoli zaczyna się lato na Lazurowym Wybrzeżu. Emi kontynuuje staż w Paryżu, Lidka szykuje się do corocznego spektaklu tańca. W tym roku pomaga w przygotowaniu kostiumów, co oznacza że dużo szyje w domu.
Ostatnio spędziliśmy niecałą dobę na statku, zawsze przyjemnie trochę odpocząć i dobrze zjeść, no i być dobrze obsłużonym. Taki mini rejs a ja już poczułam się jakbym miała wakacje, a tych nie będę miała do końca października.

















































